środa, 17 listopada 2010

KAWIOR (albo wątróbka )PO ŻYDOWSKU

No więc witam ponownie! Dziś zaproponuję potrawę spożywaną podczas święta Sukot, zwanym Świętem Szałasów. Jeśli nie możecie sobie wyobrazić jej smaku, mogę zapewnić, że jest to wyśmienita przystawka dla miłośników pasztetów i past podawanych do pieczywa. Co będzie nam zatem potrzebne? I jak to zrobić?

Wątróbki drobiowe, ok. 400 gram, umyte i obtoczone w mące przennej, wrzucamy na dobrze rozgrzany smalec z gęsi (w żadnym wypadku nie używany masła, bądź oliwy, czy popularnego smalcu wieprzowego, gdyż zmieni to smak i nie będzie już "po żydowsku") w ilości 100 - 150 gram. Obsmażamy z dwóch stron około 3 minut, tak, by nie były krwiste (zbyt długo smażąc staną się twarde. W żadnym wypadku NIE SOLIMY TERAZ bo też stwardnieje), po czym wyciągamy na talerz i do tłuszczu dorzucamy taką samą ilość cebuli co wątróbki, bardzo drobno posiekanej i podsmażamy na złocisty kolor. Wyłączamy. W między czasie gotujemy na twardo jaja kurze w ilości, wedle gustu - w moim przypadku 5 sztuk. Też je siekamy bardzo, bardzo, bardzo drobno, mieszamy z cebulą, tłuszczem, drobno posiekaną wątróbka (choć drobiowa sama się rozpada) i posiekanym pęczkiem natki pietruszki, doprawiamy do smaku solą i dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu czarnego, tak, by był to pieprzny smak.

Odstawiamy do lodówki przynajmniej na 6-8 godzin. Można podać w gałkach ułożonych na liściach sałaty przybranych natką pietruszki i ćwiartkami jajka na twardo. Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz